Polska „kultura” jazdy…

… a właściwie jej zupełny brak zainspirował mnie do napisania tego tekstu. Tekstu, który, gdyby tematowi przyjrzeć się przez lupę, miałby spore szanse osiągnąć rozmiary epopei narodowej. Jak to się bowiem dzieje, że za granicą ludzie jeżdżą „normalnie”? Nie tworzą na siłę korków, nie zajeżdżają sobie drogi, nie trąbią na siebie, nie lżą się wzajemnie… ?

Poniżej wpisy o zbliżonej tematyce:

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany, aby komentować.